UWAGA !! ZMIANA ADRESU BLOGA



PRZENIOSŁAM BLOGA NA SWOJĄ STRONĘ I OD TERAZ TO TAM BĘDĘ PUBLIKOWAĆ NOWE POSTY.

                                                 tyyna.com

JEŚLI CHCECIE BYĆ NADAL NA BIEŻĄCO TO MUSICIE DODAĆ MÓJ NOWY BLOG NA LISTĘ CZYTELNICZĄ
MAM NADZIEJĘ ŻE NIE JEST TO DLA WAS PROBLEM I ŻE NADAL ZE MNĄ ZOSTANIECIE :)

NA NOWEJ STRONIE CZEKA RÓWNIE NOWY POST NA KTÓRY ZAPRASZAM :)





Czytaj dalej »

Fotoksiążka od Saal Digital

Uwielbiam oglądać zdjęcia i wszelakie foto albumy. Jako że sama próbuję swoich sił w fotografii to jestem na etapie poszukiwania dobrej fotoksiążki.
Jak tylko dotarła do mnie książka od Saal Digital Polska to byłam mega ciekawa jak wyszło. Szczerze to miałam lekkie obawy czy jakość zdjęć nie będzie odbiegać od tych oryginalnych i nie potrzebne były te obawy.
Kolory są żywe i zdjęcia wyraźne a wszystko drukowane na wysokiej jakości papierze Fujifilm. Producent daje 75 lat gwarancji na trwałość kolorów:) Uff  żebym to ja tyle przeżyła :P no ale czego w takim razie chcieć więcej :)Książka jest solidnie wykonana.Każda strona jest sztywna i twarda. Dużym plusem jest też to że można zdjęcia drukować na środku kart i nie traci to na jakości ponieważ miejsce łączenia jest zupełnie płaskie. Zaskoczyło mnie to że tak dokładnie można samemu decydować o detalach i co jest jak dla mnie ważne to że nigdzie nie ma logo firmy.
Zaprojektowanie książki jest banalnie proste. Należy ściągnąć aplikacje która jest niesamowicie łatwa w obsłudze i w niej projektujemy każdą stronę a dodatkowo można skorzystać z gotowych projektów. Czyli można sugerować się gotowym wzorem układu stron,ilością stron czy ilością zdjęć na każdej stronie, oraz ich wielkością.
Ja wybrałam album w formacie A4 poziomo. Okładka jest błyszcząca a strony wewnątrz matowe. Wykonałam album ślubny bo przyznam że brakowało nam takiego ponieważ mamy tylko z wklejanymi zdjęciami.
Jestem bardzo zachwycona książką i szczerze polecam szczególnie jeśli ktoś chciałby stworzyć swoje portfolio.N stronie Saal Digital można zamówić nie tylko fotoksiążkę ale i również fotokartki, fotozeszyt, fotoobraz, kalendarz, plakat, fotonaklejki jak i również wywołać zdjęcia.










 Moim zdaniem książka nawet lepiej wygląda na żywo niż na zdjęciach :)
Koszt może nie zalicza się do taniej półki (moja kosztowała  ok.200zł )ale jest warte swojej ceny. Oczywiście cena zależna jest od wszystkich detali, od ilości stron itp. więc każdy może wybrać coś dla siebie.
Książka musi posłużyć na lata a jestem pewna że przy takiej jej jakości wykonania przetrwa sporo dobrych lat.

Chciałabym bardzo podziękować Saal Digital za możliwość przetestowania książki :)

Czytaj dalej »

Hair Jazz- czy warte swojej ceny

Jakiś czas temu dostałam do testów szampon i odżywkę do włosów od Hair Jazz. Przyznam że jak tylko przyszła paczka to gęba mi się cieszyła bo sporo dobrego słyszałam o tych produktach.
Producent zapewnia że przy stosowaniu tych kosmetyków włosy rosną trzy razy szybciej i że są miękkie i błyszczące. 
Na wielu blogach widziałam jak babeczki zachwalają jak to nawet kilka centymetrów przybywa im w miesiąc więc pomyślałam  że teraz to i ja będę miała wreszcie kudły po pas. I co?  No i lipa mam włosy w tragicznym stanie:( A o szybszym ich poroście nawet nie ma co mówić.

Stosowałam według zaleceń producenta czyli używałam co jakieś 3 dni. Najpierw spieniłam szampon i pozostawiałam na około 3 min. Następnie go spłukałam i nałożyłam odżywkę którą również zostawiłam na jakieś 3-4 min i spłukałam.
Czytałam  żeby uważać aby zbyt długo nie trzymać na włosach bo można je przeproteinować więc byłam uważna a włosy mam w okropnej kondycji. Jak ostatnio miałam badanie włosa i skóry głowy to babeczka powiedziała że mam mega zniszczone włosy i jak pokazała włos w przybliżeniu to przyznała że nawet nie wie co z nim się dzieje. Są połamane przez co nie mam równej długości i wyglądają jak bym je cieniowała czego nigdy nie robiłam,zawsze miałam cięte na prosto. Kiedy robię kitkę to wychodzą mi takie krótkie kłaki i myślałam że właśnie może rosną mi nowe dzięki tym kosmetykom ale przy tym samym badaniu kiedy o to zapytałam to dowiedziałam się że niestety ale to są połamane włosy:/
Po każdym użyciu tego szamponu i odżywki włosy przy czesaniu ciągnęły mi się jak by były gumowe i już wtedy powinno mi to dać do zrozumienia żebym sobie darowała z używaniem ich ale pomyślałam że skoro tyle dobrych opinii mają to pewnie nie pogorszą mi stanu włosów. Teraz tylko żałuję że je używałam bo ciężko jest mi je doprowadzić do poprzedniego stanu.



Od jakiegoś czasu już tylko próbuję je odżywiać i czekam z niecierpliwością jak mi odrosną bo marzę mieć równą długość jak to było wcześniej.
Używała któraś z was?
Jak się u was sprawdziły te kosmetyki?

Czytaj dalej »

Muśnięta słońcem

Wreszcie znalazłam samoopalacz do ciała który spełnia moje oczekiwania.
Zawsze chodziłam biała jak ściana i kiedy wychodziłam gdzieś do ludzi to musiałam mieć długie spodnie bo źle się z tym czułam a w tym roku pomału się przełamuję i pokazuję kawałek nogi:)
Nie mogę wychodzić na słońce więc o opalaniu nie ma mowy a wszystkie inne samoopalacze odpadały za zapach. Taaak nie znosze zapachu samoopalacza, za to wyrzuciłam już miliony innych bo nie dawałam rady po ich użyciu.
Ten od Palmer's jest to samoopalacz z witaminą E i z masłem kakaowym który niweluje ten nie przyjemny zapach. Po użyciu czuć tylko słodki zapach i nawet mój mąż jak pierwszy raz użyłam to pytał co tak słodko pachnę :) Balsam ten ma świetną konsystencję ponieważ nie jest rzadki ale też nie gęsty na tyle żeby miał tępą konsystencje. Bardzo wygodnie się nakłada i rozprowadza na skórze dzięki czemu nie pojawiają się zacieki. Efekt jest natychmiastowy no tak po kilku minutach widać jak skóra nabiera koloru i śmiało można kontrolować odcień dokładając go. Przy jednym użyciu odcień utrzymuje się kilka dni.
W moim przypadku jedno użycie już daje efekt skóry muśniętej słońcem i przyznam że już kilka osób mi powiedziało że wreszcie się opaliłam hehe :)




Polecam ten samoopalacz szczególnie osobom które nie znoszą tego sztucznego duszącego zapachu samoopalacza.
Jest to pierwszy kosmetyk jaki miałam z tej firmy i przyznam że na pewno jeszcze skusze się na inne ich produkty bo jestem pod wrażeniem.

Ja mam akurat pojemność 50ml bo dostałam na stoisku Palmer's ale do kupienia jest w pojemności 250ml.

Czytaj dalej »

Krem do rąk Indigo

Podczas spotkania Meet Beauty dostaliśmy od Indigo pakę prezentów a w nich między innymi ten krem który mnie oczarował, zresztą jak większość ich produktów.
Jest to perfumowany krem do rąk który od razu uwiódł mnie swoim zapachem. Jeszcze nie spotkałam kremu o tego typu zapachu czyli perfum. Co zawsze podkreślam przy kremach czy balsamach dla mnie najważniejsze jest ich wchłanianie i tu duży plus bo krem szybko się wchłania i za moment czuć tylko jak gładkie są dłonie.
Kolejnym plusem jest opakowanie czyli buteleczka z pompką. Może do torebki bym nie zabrała ale na toaletce prezentuje się idealnie a dzięki pompce jest mega wygodne dozowanie go.





Dla mnie ten krem jest świetny i idealny dla moich dłoni które nie są mega suche ale potrzebują codziennego nawilżenia kremem i on w tym przypadku się sprawdza.

Miał go ktoś z was? Jakie odczucia?


Czytaj dalej »

Ciasto Kinder Country

Lubicie batoniki Kinder Country? Jeśli tak to koniecznie musicie zrobić to ciasto. Trafiłam na ten przepis na kilku już blogach i instagramie. Od razu zrobiłam zrzut ekranu i pognałam do sklepu po składniki. Piekłam je już trzy razy w przeciągu jakiś 4 dni :) Dzisiaj zawiozłam do rodziców jak pojechaliśmy na obiad i też go zachwalali.Zaraz lecę piec na jutro dla kuzynki bo obiecałam że jej przywiozę.

Składniki 
➡ 250g serka mascarpone 
➡ 350 g śmietanki kremówki 30%
➡ 2 tabliczki białej czekolady 
➡ 2 tabliczki mlecznej czekolady 
➡ herbatniki do wyłożenia blachy oraz do przełożenia mas
➡3 szklanki Nestle Kangus oraz trochę do posypania na wierzch.
Przygotowanie
  Spód tortownicy wykładamy papierem do pieczenia i układamy warstwę herbatników. Następnie rozpuszczamy dwie białe czekolady w kąpieli wodnej i odstawiamy do ostygnięcia. W międzyczasie miksujemy na sztywno 200 ml śmietanki kremówki 30%  potem dodajemy mascarpone oraz ostudzoną czekoladę. Dosypujemy 3 szklanki Nestle Kangus i wszystko razem mieszamy. Taką masę kładziemy na herbatniki. Na to nakładamy kolejną warstwę herbatników. Następnie czekoladę mleczną topimy w kąpieli wodnej i odstawiamy do ostygnięcia a w międzyczasie ubijamy 150ml. śmietanki kremówki i potem dodajemy ostudzoną czekoladę i mieszamy. Taką gotową już masę nakładamy na herbatniki i na wierzch posypujemy Nestle Kangus. Wkładamy na 2 godz.do lodówki.



Od razu mówię że jest to ciasto mega kaloryczne i słodkie. Mi to nie przeszkadza :)
Robiliście je już może? Smakowało wam?
A kto się pokusi i zrobi?
Czytaj dalej »

I po wolnym :)

Majówka już za nami i teraz powrót do codzienności. Ja w tym roku weekend majowy spędziłam na spokojnie ponieważ woleliśmy poświęcić ten wolny czas na robienie kuchni która pomału będzie już gotowa. Na szczęście pogoda dopisała i nie mogliśmy jej nie wykorzystać więc jednego dnia wybraliśmy się na spacer. Majówka szybko zleciała i trzeba wrócić do codzienności, do codziennych obowiązków. Ja byłam wczoraj zrobić morfologię i niestety wyniki mi spadły i mam anemię hg 9,4 gdzie norma jest 12-16 :( Ech a jakoś byłam pewna że wyniki będę miała dobre bo niby dobrze się czułam ale teraz już wiem że ostatnie bóle głowy to nie było niskie ciśnienie tak jak sobie mówiłam. No nic w piątek jadę do szpitala na kontrolę i zobaczę co powie moja lekarka.










A wam jak minął weekend majowy?
Spędziliście go również jak na spokojnie czy może pozwoliliście sobie na coś więcej ?


Nigdy nie sądziłam że będę słuchać Kwiatkowskiego bo to nie moja muzyka ale ta piosenka jest piękna. Jakoś mnie nastraja :)


Czytaj dalej »
Copyright © 2014 tyyna , Blogger