Las w szkle



Kiedyś kupiłam w Biedronce mini storczyka który był w wysokiej szklanej osłonce coś jak by wazon:) Storczyk w nim długo nie postał a ten wazon pozostał i ciągle miałam dylemat co z nim zrobić. Wpadłam na pomysł że zrobię sobie ten znany już większości las w szkle. 

Czego użyłam:
- wazon
- ziemia do kwiatków
- keramzyt 
- bluszcz
- patyk
- kamyki

Na dno wazonu wysypałam keramzyt (do kupienia w ogrodniczym) a na to wysypałam ziemię do kwiatków. W ziemi wyżłobiłam dziurę i włożyłam bluszcz który kupiłam w Castoramie. W środek dałam patyk aby bluszcz się mógł potem piąć i wyłożyłam kamyczki aby pokryć ziemię.

Chwila roboty a efekt jak widać.




Co o tym sądzicie? 
Lubicie takie dekoracje do domu? 
A może tez już robiliście taki las w szkle?


Czytaj dalej »

Mój pierwszy raz z Semilac

Kochani mam nadzieję że po poprzednim wpisie (TUTAJ) poznaliście już mnie bliżej :)
Jeśli chcecie dowiedzieć się jeszcze co nieco to mogę dać kolejne hm...może też 20 faktów o mnie. Tylko musicie dać mi znać w komentarzu czy faktycznie chcecie :)

A dzisiaj muszę się przyznać że pierwszy raz wykonałam manicure hybrydowy. Moja mama zaczęła sobie robić i mnie namówiła. Podarowała mi kilka kolorów na urodziny i teraz będę próbować swoich sił:) Mam jeszcze pyłek ale go będę nakładać kolejnym razem.
Od kilku lat utwardzałam paznokcie żelem ale chciałam mieć je delikatniejsze i na razie stawiam na hybrydę.
Jak ktoś mnie obserwuje na instagramie to pewnie już widział jak mi wyszło :)



 Postawiłam na delikatnie kolory i wybrałam kolory 140 Little Stone i z linii Business Line 194 Pink Beige.
Kiedyś raz próbowałam już robić hybrydę i mi nie wyszło ale teraz już wiem dlaczego. Dawałam za grube warstwy lakieru i nie chciało mi utwardzić a że ja nerwus to szybko się poddałam.
Teraz przyznam że chyba zostanę przy hybrydzie. Paznokcie są delikatniejsze tzn. nie są tak grube jak przy żelu i wykonuje się je dużo szybciej. Bałam się że zaraz sobie je połamie bo mam swoje słabe i dlatego to ceniłam w żelu. Żele jednak są mocniejsze ale i hybryda daje radę i mam je już kilka dni a żaden mi jeszcze nie pękł uderzyłam już nimi kilka razy :)





 A wy jaką metodę wolicie żelową czy hybryda?



 Od razu przepraszam za jakość zdjęć ale mam coś z obiektywem i słabo ostrzy. Już zamówiłam nowy więc czekam i jak tylko dojdzie to zdjęcia będą ładniejsze :)


Czytaj dalej »

20 faktów o mnie


Już kiedyś zabierałam się za ten wpis ale jakoś go odłożyłam. Dzisiaj coś mnie tknęło i przychodzę do was z wpisem ,,10 faktów o mnie.
Lubię czytać tego typu wpisy u was bo dzięki temu mogę wiele się o was dowiedzieć i tym też sposobem liczę że trochę wam przybliżę moją osobę.

To zaczynam:)

1. Nie wyobrażam sobie dnia bez kawy szczególnie o poranku.
2. Jestem strasznym uparciuchem.
3.Na jednym oku mam różnobarwną tęczówkę. Oczy mam koloru niebieskiego a a jednym plamkę koloru pomarańczowego.
4. Nie znoszę jesieni.
5. Wole święta Wielkanocne od Bożego Narodzenia.
6. Mam brata starszego 4 lata.
7. Od małego grałam na gitarze. Grałam w szkole na występach i w kościele.
8. Nienawidzę jak się ktoś spóźnia i sama też staram się tego nie robić.
9. Nie nadużywam słowa ,,przyjaciel"
10. Jak byłam mała lubiłam grać w piłkę nożną z chłopakami. Byłam nawet raz na treningu.
11. Nie lubię oglądać filmów. Zawsze myślę że to strata czasu a jak już włączę film to jednocześnie coś innego robię.
12. Lubię myć okna.
13. Nie lubię robić zakupów. Chętnie usiadłabym i zrobiła zakupy przez internet ale nigdy nie trafiam  z rozmiarem.
14. Potrafię się bawić bez alkoholu. Nawet na weselu :D
15. Nienawidzę disco polo.
16. W wieku 21 lat ciężko zachorowałam i przeszłam przeszczep szpiku.
17. Z wiekiem zaczęłam mieć lęk wysokości.
18. Jak się denerwuję to zaczynam sprzątać to mnie odstresowuje.
19. Kiedyś planowałam zostać wizażystką i mam nawet w tym kierunku kilka certyfikatów ale teraz jakoś nie wyobrażam sobie siebie w tym zawodzie.
20. Dzisiaj mam 31 urodziny :)



Mam nadzieję że dowiedzieliście się czegoś nowego o mnie.
Mamy ze sobą coś wspólnego?


Czytaj dalej »

„MAKE PHOTOGRAPHY EASIER”- moja opinia



Urodziny mam za parę dni ale już dostałam z tej okazji od mojej ,,siostry" książkę Kasi Tusk ,,Make Photography Easier".
Od razu korzystając ze słonecznego dnia wzięłam ją na ogród.
Książka moim zdaniem jest fajnym poradnikiem jak wykonywać ładne, czyste i zadbane zdjęcia. Nie ma tutaj porad od strony technicznej czyli jakie ustawić ISO, przesłonę itp. i to jest plus ponieważ na te tematy są inne książki typowo fotograficzne. Nawet spodziewałam się że ta książka będzie w kierunku estetyki zdjęć niż techniki i to jest świetne. Oczywiście wiele z tych rzeczy wiem i mam świadomość przy robieniu zdjęć ale nie zawsze do wszystkiego się dostosowuje. Czytając tą książkę liczę że może wreszcie znajdę swój klimat w jakim będę przestawiała zdjęcia. Nie mam instagrama prowadzonego profesjonalnie i nie zawsze spędzam tak dużo czasu nad zdjęciem. Gdybym miała do każdego zdjęcia podejść z takim profesjonalizmem że układała bym do jednego zdjęcia wszytko według zasad, ogarniała pół mieszkania żeby tylko zrobić jedno zdjęcie to by mi czasu brakowało :) Wiem że są takie konta na Instagramie prowadzone profesjonalnie i każdy nawet najmniejszy szczegół jest tam po coś i ma tworzyć to coś i te konta są naprawdę piękne ale ja to jestem zbyt chaotyczna. Raz spodoba mi się taki filtr a raz inny. Raz mam ochotę dodać zdjęcie wykonane w danym momencie kompletnie niespodziewanie i bez żadnej obróbki. Innym razem układam wszystko dokładnie i patrzę na każdy szczegół. I dlatego zapewne panuje u mnie bałagan i zdjęcia nie są ze sobą spójne pod względem kolorystyki, tematyki itp. Ale może kiedyś się skupię aby jednak moje konto miało ręce i nogi.
W książce można znaleźć wiele pięknych zdjęć które przykuwają uwagę. Zdjęcia Kasi są bardzo ładne i zadbane. Nie wzoruje się na kimś i ma swój styl.







 W książce tej można znaleźć porady takie jak się ustawić do zdjęcia żeby wyglądać szczuplej i naturalnie. Jak stworzyć domową galerię fotografii. Jest wiele porad typu jakie gadżety dodawać do zdjęć, jak wykonać fotografię kulinarną aby oddać jej smak.
Kasia podpowiada że naturalne materiały typu drewno, porcelana, szkło czy kamień wyglądają świetnie na zdjęciach a przyznam że ja na to nie zwracałam szczególnej uwagi.
Jeszcze wiele innych przydatnych informacji możecie znaleźć w tej książce. Zapewne wiele z tego sami wiecie ale myślę że dużo możecie jeszcze wynieść.
Przyznam że po przeczytaniu tej książki zmotywowałam się do tego aby jednak bardziej przyłożyć się do swoich zdjęć i poświęcić im więcej czasu. No zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce :)

Ktoś z was czytał już książkę ,,Make Photography Easier"?
Czy wy robiąc zdjęcia na profile społecznościowe zwracacie uwagę na szczegóły i poświęcacie więcej czasu nad zdjęciem zanim je dodacie?



Czytaj dalej »

Koszula w pasy



Nie często zdarza mi się nosić koszule ale ta mnie urzekła od pierwszego wejrzenia.
Zapewne większość z was ma błękitną koszule w paski bo to już klasyka ale ta urzekła mnie tymi falbankami które super się układają i moim zdaniem dodają uroku.
Koszule pasiaki można łączyć z wieloma zestawieniami tak więc pasuje na przeróżne okazje czy to do pracy czy też na imprezę.
Uwielbiam koszule które mają podniesione ramiona. Ta niby nie ma podniesionych ale te falbany tworzą taki efekt.
Zresztą sami zobaczcie :)


Tą koszulę kupiłam Sinsay za 49zł więc nie była droga a jakościowo jest naprawdę świetna.


Lubicie nosić koszule?
Na jakie okazje najczęściej wybieracie?


Czytaj dalej »

Metryczka DIY


Ostatnio szukałam na internecie metryczkę do kupienia z okazji narodzin dziecka a dokładnie mojej przyszłej chrześnicy. Jedna mnie urzekła ale jej cena była około 150 zł i nie do końca to było to. Postanowiłam więc że wykonam sama. Jako że mam dwie lewe ręce i słomiany zapał to prawie byłam pewna że zaraz mnie szlak trafi ale dzielnie ukończyłam i jest :)





Nawet nie sądziłam że taką przyjemność sprawi mi wykonanie tego.
Już wspominam co użyłam i co jest potrzebne aby wykonać taką metryczkę.

Ramkę kupiłam kiedyś w Biedronce i miała już te sznurki z klamerkami więc pomyślałam że można ją wykorzystać.
 I teraz co się w niej znajduje.
Oczywiście nie obyło się bez drukarki. Wydrukowałam zdjęcie niuni...to najważniejsze:) Imię Małgosi również wydrukowałam. Początkowy zamiar był inny bo chciałam wycinać z kolorowego papieru literka po literce i zawiesić ale nie miałam zbytnio czasu a poza tym klamerek by brakło, to poszłam trochę na łatwiznę.
Kolejną rzeczą jaką drukowałam to godzina narodzin. Wynalazłam ikonę zegarka i dorobiłam wskazówki aby prawidłowo pokazywały godzinę. Potem wagę na której dopisałam kg.
Najbardziej się bałam gdzie ja teraz dostanę taki kalendarz z datą. Na szczęście kiedyś moja mama mi dała (bo były fajne przepisy z tyłu na tych kartkach) rzuciłam go do szafy i o nim zapomniałam ale jak znalazłam to radość była nieziemska:)
No i do uzupełnienia całości dołożyłam metrówkę taką zwykła krawiecką. Ja wzięłam od babci męża która namiętnie coś szyje i byłam spokojna że takie ma. Myślę że w większości domach się taka znajduje a jak nie to są w pasmanteryjnych za grosze.
No i ,,udekorowałam" dodatkami co by tak pusto i za nudno nie było :P
Różowe serduszko zrobiłam dziurkaczem a na górze dodałam kokardkę związaną ze wstążki i kryształki umieściłam na górze i na boku. Kupiłam je kiedyś w ogrodniczym i ja takimi mam owinięte zasłony w salonie.

Bardzo fajnie się to tworzyło i nawet miałam ochotę na więcej. Najprzyjemniejszy był widok kuzynki której dałam z okazji narodzin jej córeczki. Bardzo jej się ta metryczka spodobała i o to mi właśnie chodziło :)


A wam jak się podoba?
Co sądzicie o takim prezencie?

Czytaj dalej »

Miało mnie już tu nie być ale...

Szczerze wam powiem że myślałam że już tutaj nie dodam żadnego wpisu, że już to porzucam i nie wrócę. Ostatnio dużo czasu poświęcam fotografii bo mam co do niej większe plany ale na razie nie chcę nic więcej nie mówić żeby nie zapeszyć.
Jak już wszystko się uda to od razu się pochwalę ale że to nie jest jeszcze pewne na 100% to nie będę mówiła głośno.
Przez to wszystko straciłam wenę do blogowania. Ale zaczęło mi tego brakować. Postanowiłam powrócić na blog i dodawać wpisy na nowo.
Teraz kiedy dni są coraz krótsze i szybciej robi się ciemno to aż przyjemnie usiąść i wyskrobać jakiś wpis.
Jesień nie jest moją ulubioną porą roku baa nawet jej nie znoszę ale jesienią lubię usiąść wieczorem przy herbatce czy kakao otworzyć laptopa i dodać jakiś wpis albo wejść na wasze blogi i poczytać nowe posty.
Tak jest i dzisiaj:) Pół dnia dzisiaj spędziłam z dziećmi z którymi prowadziłam zajęcia o fotografii. Miałam mega stres ale poszło sprawnie i jestem z siebie zadowolona i z tego co dzieciaki mówiły im też się podobało. Teraz siedzę z kubkiem herbaty z miodem i zaraz lecę na wasze blogi i wcześnie muszę się położyć spać bo jutro rano jadę do Poznania na szkolenie z fotografii i wrócę późno. Do Poznania mam jakieś ponad 2 godz. drogi więc nawet nie wiem jak ja tak wcześnie wstanę :)


 A wy kiedy macie największą wenę na pisanie postów?
Macie jakiś plan działania że np. siadacie danej porze czy raczej spontanicznie kiedy poczujecie wenę to otwieracie laptopa i tworzycie?



Zapraszam na mój Instagram gdzie bywam częściej.
Oraz na mój fp który dopiero założyłam i zachęcam do polubienia.
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 tyyna | blog urodowy , Blogger