Puder uratowany:)

Jakiś czas temu kupiłam puder w kamieniu Gosha i pech chciał że po kilku dniach mi upadł i się rozsypał.Bałam się że nic już z tego nie będzie ale odłożyłam go sobie w razie czego bo oczywiście szkoda wyrzucać.Niedawno przeglądam wasze blogi a tu gęba mi się cieszy jak znalazłam notkę jak uratować rozsypany puder,cień czy róż:)Od razu wzięłam się do roboty:)
Potrzebowałam do tego: oczywiście głównego sprawcę zamieszania-puder,troszkę wódki i chusteczkę Do pomocy sobie wzięłam strzykawkę żeby łatwiej było mi wlewać wódkę oraz drewniane kopytko do pokruszenie pudru do końca.Z tego co wiem wiele osób przesypuje cały puder do woreczka strunowego żeby łatwiej było rozdrobnić ale nie mogłam akurat znaleźć.
Zaczęłam od tego że rozdrobniłam ten puder potem pomału dolewałam wódki i mieszałam,starałam się uzyskać takie błotko:)Następnie na początku delikatnie przykładałam chusteczkę żeby odsączyć a potem jak już lekko zrobiło się twardsze to dociskałam mocniej kilka razy i zostawiłam na noc otwarte żeby całkiem wódka wyparowała.





62 komentarze:

  1. i na nowo można się cieszyć kosmetykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Ci! Mam dwa pudry do odratowania, a sposobu nie znałam :) bardzo przydatny post. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to cieszę się że pomogłam:)

      Usuń
  3. Nie wiedziałam, ze to tak działa haha

    ja i tak używam mineralnych sypkich jakoś mi łatwiej - tego w kamieniu nie potrafię ogarnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo baardzo przydatny post, musze odratować mój puder :D

    klikniesz mi w reklamę/y? ( pierwszy gadżet po prawej stronie) Oczywiście nie musisz :) Jeśli chcesz coś w zamian napisz w komentarzu :) Z góry dzięki ;)
    fashion-style-viola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że post się że post się przydał:)
      Już ide do Ciebie klikać:)

      Usuń
  5. Czary mary!!!
    Jestem pod wrażeniem!!
    Dziękuję właśnie uratowałaś mi puder!!!:):):)

    OdpowiedzUsuń
  6. o jejku uratuje tym swój puder ale extra ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze że dał się uratować, nie cierpię kiedy nowa rzecz ma iść do kosza ... :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć. Chciałabym Cię zaprosić do konkursu,który jest u mnie na blogu - możesz wygrać pierścionek fly wings - http://www.malgorzata-m.blogspot.com/2012/08/konkurs-z-la-bellepl.html .
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Łooo, ale super! W życiu bym nie wpadła na takie coś, a kosmetyki firmy Gosh są świetne ;d!

    Pozdrawiam,
    goskaino.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo jak dobrze że przeczytałam tego posta. u mnie często zdażało się takie coś ! teraz już wiem co robić ! jestes kochana :D
    aniaaaneczkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo jak dobrze ze tutaj trafiłam:) super notka:)

    zapraszam serdecznie do mnie na KONKURS;)

    do wygrania wybrana para butów;)

    http://vixen1990.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)Ja nie mam szczęścia do konkursów:)

      Usuń
  12. Widok pierwszego zdjęcia był bolesny. Całe szczęście, że udało Ci się uratować puder! :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. NA MOIM BLOGU KONKURS:)
    DO WYGRANIA BUTY OD RENEE
    ZAPRASZAM
    http://love-drug-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny blog Obserwuję i liczę na to samo
    pozdrawiam
    ania-lookstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. super, na przyszłość pewnie mi się przyda ten sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  16. genialny pomysł :) świetny blog ;)**
    zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  17. dobrze że go uratowałaś.
    świetna rada na przyszłość. dzięki ;)

    Zapraszam do mnie ;)
    Będzie mi bardzo miło.

    OdpowiedzUsuń
  18. skad ja to znam :D.... dobry sposob,dotychczas zawsza jakos tak udawalo mi sie nauczyc latac puder jak byla koncowka ale pewnie kiedys bedzie ten pierwszy raz i trzeba bedzie zastosowac akcje ratunkowa;P

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo pomysłowe, przyda mi się na przyszłość ;)

    http://couleurcamouflage.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. motylki przykleiłam na taką "plastelinę" kupioną w papierniczym, ale to jest takie specjalne coś, co nie brudzi ściany i łatwo się odkleja :P nie wiem jak to się dokładnie nazywa, ale jak wytłumaczysz w sklepie że chcesz coś do ściany co jej nie zniszczy i nie ubrudzi to dadzą Ci właśnie to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok dzięki za info,będę coś kombinować:)

      Usuń
  21. Ciekawe, jeszcze nie widziałam takiego sposobu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. będę pamiętała na przyszłość:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny pomysł :) Na pewno kiedyś z niego skorzystam :)

    Zapraszam do siebie :) Niedługo start

    OdpowiedzUsuń
  24. wow, świetne! ekstra, że zrobiłaś taką notkę, mój puder jest w opłakanym stanie prawie zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  25. już o wiele lepiej, w czwartek ostatnie badania, ale mam nadzieję, że to formalność :) dziękuję że pytasz :* śliczny nowy nagłówek! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bardzo się cieszę:)
      Bardzo mi miło że nagłówek się podoba:)

      Usuń
  26. właśnie wczoraj rozbiłam mój ulubiony puder w kamieniu, rano wypróbuję, strasznie się cieszę! :)
    zapraszam do mnie:) http://something-of-beauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawienie komentarza:)
Na każde zadane pytanie odpowiadam pod nim:)
Nie pytaj czy obserwujemy,jeśli podoba Ci się mój blog to śmiało go obserwuj:)

Copyright © 2014 tyyna , Blogger