Czy zrealizowałam moje postanowienia na 2016 rok

Jesień jest okresem w którym więcej i głębiej rozmyślam. Też tak macie?
Dzień staje się krótszy wieczory spędzam przy świeczce, herbatce i kocu i jakoś wtedy najczęściej bierze mnie na rozmyślenia. Z racji że jest to końcówka roku to myślę czy ja zrealizowałam wszystkie postanowienia jakie sobie dałam na ten rok. Pisałam o tym TUTAJ
To lecę po kolei :)

1. Zacznę malować usta.
Zaczęłam :) Może nie maluję ust na co dzień ale na jakieś wyjścia oczywiście :) Najbardziej przekonałam się od kiedy kupiłam najlepszą pomadkę na świecie o której pisałam TUTAJ  :)

2. Bardziej będę się skupiać na pielęgnacji włosów.
No baa :) Zrobiłam w tym jak dla mnie najtrudniejszy krok a mianowicie ścięłam moje włosy po 10 latach zapuszczania i teraz testuję mnóstwo kosmetyków do włosów na porost i przeciw wypadaniu. Częściej sięgam też po olej kokosowy który super działa na włosy :)

3. Ograniczę picie kawy.
Ograniczyłam :) Jak piłam po 4-5 kaw dziennie to teraz piję jedną :) Zawsze byłam kawoholikiem więc całkowicie z niej nie zrezygnuję :P

4. Bardziej zadbam o siebie.
I tak też się dzieje :) Szczerze częściej sięgam po balsamy czy olejki do ciała. Częściej nakładam maseczki na twarz, gorzej tylko z tymi na włosy. Ale to niestety jest czasochłonne i trzeba trzymać je godz czy dwie a mi naprawdę tego czasu brakuje. No ale oczywiście jak zdarzy mi się luźniejszy dzień to korzystam :) No i co najważniejsze regularnie używam kremu w okolice oczu a wcześniej o nim zapominałam bądź po prostu byłam leniwa i go mało używałam :)

 5. Wprowadzę aktywność fizyczną.
I nad tym ubolewam najbardziej :( Zapisałam się na siłownię, kupiłam karnet jeden potem kolejny. Raz chodziłam sama raz z koleżanką i byłam silna w tym postanowieniu a nawet przyznam że mega mnie to wciągnęło ale po czasie zaczęłam się źle czuć. Zrobiłam morfologię i okazało się że mam anemię :( Musiałam przestać bo najważniejsze jest zdrowie a u mnie jak wiecie z nim kiepsko:/
Nie mogę się wysilać fizycznie i mam się oszczędzać a ja liczyłam że dam radę że to mi nie zaszkodzi a jednak :( No i to jest mój największy ból bo naprawdę uwierzcie mi że się mega wkręciłam. Mam nadzieję że moje zdrowie jeszcze pozwoli mi na powrót do ćwiczeń :)


6. Zdrowiej się odżywiam.
 Bywało różnie :) Poszłam do dietetyczki aby dobrała mi odpowiednią dietę aby zdrowiej się odżywiać. Dała mi diete na miesiąc bez mleka, bez glutenu, bez cukru, bez większości owoców. Dieta była rygorystyczna ale dałam radę. Ani razu przez ten miesiąc nie zgrzeszyłam :) Ale po wizycie u kilku lekarzy a w tym jednej lekarki która jest moją ciocią zrozumiałam że ta dietetyczka źle dobrała mi dietę. Wytłumaczyli mi że jak mając anemię nie mogę jeść wołowiny, dlaczego mam odstawić gluten skoro nie miałam wyniku czy mam nietolerancję czy nie, albo dlaczego karze mi brać wit. D jak mam ją w normie a do tego mam kamień na nerce a w takim przypadku nie można brać tej witaminy. Było za dużo niejasności i stwierdziłam że daruję sobie kolejne wizyty u niej bo raczej na zdrowie mi to nie wyjdzie. Po czasie przyszły wyniki i wykazują że najprawdopodobniej cierpię na nietolerancję na gluten i poszłam z nimi do gastroenterologa. Ten powiedział że aby mieć pewność w 100 % to muszę zrobić jeszcze inne badanie w tym kierunku bo faktycznie te wyniki na to wskazują ale skoro nie mam żadnych dolegliwości to nie ma sensu się doszukiwać. No i faktycznie tak też zrobiłam. Odłożyłam ten wynik i nie brnę w to dalej:P Teraz nie powiem że odżywiam się zdrowo bo tak nie jest, niestety. Czasem potrafię być cały dzień na jednej bułce czy na płatkach bo nie mam czasu nic zjeść jak jej zapiernicz w pracy ale np. zaczęłam zwracać uwagę na skład różnych produktów i wybieram te z lepszym albo zamiast np. makaronu zrobię ziemniaki aby jednak tego glutenu jeść jak najmniej itp. Zamiast cukru staram się używać ksylitol ale najgorsze że ciężko odstawić mi słodycze ech no taka moja udręka :)

 7. Będę mniej nerwowa i więcej się uśmiechała.
Staram się ale nie zawsze mi to wychodzi :/ W życiu za dużo przeszłam i za dużo tych przykrych chwil:( Nie da się tak łatwo o nich zapomnieć a nawet wiem że nigdy ich z głowy nie wymarzę. Do tego moja choroba. Nie mam z nią lekko i chociaż by ktoś może powiedzieć że właśnie przez to że z nią tak walczę i jestem tu gdzie jestem to powinnam cieszyć się z życia to nie jest to takie proste. Oczywiście cieszę się i dziękuję Bogu za to ale strach i obawy zostaną do końca życia.
Ale zrozumiałam że nie raz niepotrzebnie się denerwuję błahymi sprawami i staram się tak wtedy nie przejmować :)

8. Bardziej się skupię na blogu. No i nie da się ukryć a nawet nie zamierzam tego ukrywać i przyznaję się że z tego się nie wywiązałam :( Jest trochę więcej postów niż w poprzednim roku ale niestety nie daję rady regularnie je dodawać. Niestety praca zabiera mi za dużo czasu ale nie będę tego zwalać tylko na pracę i przyznam że czasem nie mam nawet weny. Nie chcę dodawać wpisu o niczym byle żeby załatać dziurę i byle by był post. Wolę poświęcić na wpis kilka godz. ale żeby on był ciekawy i o czymś a nie nudny i nic nie wnoszący .

9. Spróbuje wrócić do zawodu.
 Niestety nie mogę tego zrobić. Tak jak pisałam zależy to od mojego zdrowia a jak już wiecie wyniki mi się pogorszyły więc nie ryzykuję. Muszę na siebie uważać i nie będę się uszczęśliwiać za wszelką cenę. Pracę dostałam i się jej trzymam. Mam nadzieję że będzie to współpraca na lata a z tego co mi powiedzieli to mają nadzieję że dożywotnio hehe :) Nie ma tam chemikaliów więc nie mi nie szkodzi a przy stylizacji paznokci to za duże ryzyko jak na moje zdrowie. Pogodziłam się już z tym i zamknęłam ten rozdział i wiem że do tego już nie wrócę :)

Analizując te postanowienia to przyznam że jestem z siebie dumna. Może ktoś powie że mało ambitne te postanowienia ale dla mnie są ważne i jestem zadowolona. Już pomału układam sobie cele na kolejny rok :)



A wam udało się zrealizować swoje postanowienia? A może jeszcze przed wami, bo jeszcze półtorej miesiąca do końca roku więc dużo można zdziałać :)



  

14 komentarzy:

  1. Super, że udało Ci się wiele z postanowień dotrzymać i zrealizować, ja na ten rok niczego nie planowałam. Ale myślę, że z przyszłym rokiem kilka zmian wprowadzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci że po czasie zapomniałam o tych postanowieniach a teraz siadłam do tego postu i zdałam sobie sprawę że jednak się udało :) Fajnie jest stawiać sobie jakieś cele i i potem je realizować ale myślę że na przyszły rok już postawię sobie jakieś ambitne :)

      Usuń
  2. Mi się udało zrealizować swoje postanowienia ♥ jeszcze kilka zostało, ale chyba przejdą na nowy rok ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem dobry wynik - sporo postanowień udało ci się wprowadzić w życie i to się liczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) I jaka satysfakcja teraz :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja stwierdziłam, że nie będę nic postanawiać tylko po prostu działać :)
    Jednak tak jak u Ciebie , raz były wzloty raz upadki. Niestety życie potrafi płatać nam figle:)

    Ps tak czy siak sporo Ci się udało! Oby tak dalej kochana ! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze Cię podziwiam. Ja nawet nie robię postanowień, po prostu idę na żywioł. Ale za to od kilku miesięcy ćwiczę jogę. Z przerwami ostatnio, ale polecam. Fajnie wycisza i nie forsuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie jakoś te postanowienia noworoczne nie wychodzą więc w tym roku nie miałam żadnych. I szczerze mówiąc w tym roku zrobiłam mega dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję! Ja niestety nie zrealizowałam wielu ważnych postanowień, ale mam nadzieję że uda mi się zrobić to wszystko w przyszłym roku <3 pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ważne, że Ty jesteś z nich zadowolona. Ja przyznam, że w tym roku nie robiłam postanowień. Po prostu wszystko co mi wpadało do głowy od razu starałam się realizować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie wpisy! Sama nie przepadam za takimi podsumowaniami i ustalaniem nowych postanowień, bo preferuję skupiać się na teraźniejszości, ale ten bardzo przypadł mi do gustu :) Pamiętaj, zdrowie jest najważniejsze i fajnie, że większość Twoich postanowień zrealizowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wowo ! Podziwiam ! Z moich postanowień zostały tylko wspomnienia. Oczywiście z wyjątkiem jednego, że przeczytam 52 książki - tak też zrobiłam ! Ale cała reszta to racze .....
    A co do malowania ust. Sama nie maluję ich codziennie. W pracy makijaż nie jest mile widziany więc maluje się od święta. I powiem Ci że wtedy czuje się wyjątkowo :) A gdybym malowała się codzienne to było by to dla mnie normalne jak jedzenia śniadania.
    Czy sądzisz, że picie dużej ilości kawy może nam zaszkodzić ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawienie komentarza:)
Na każde zadane pytanie odpowiadam pod nim:)
Nie pytaj czy obserwujemy,jeśli podoba Ci się mój blog to śmiało go obserwuj:)

Copyright © 2014 tyyna | blog urodowy , Blogger