Co przynosi mi końcówka roku

Święta zbliżają się wielkimi krokami a ja kompletnie ich nie czuje. Pogoda też nie nastraja bo śniegu wcale nie widać ba nawet zapowiadają w Wigilię +6st i słońce.  Do tego ostatnie dni były dla mnie najtrudniejszymi w tym roku.
Jak ktoś obserwuje mnie na instagramie to wie że niestety musiałam się zwolnić z pracy. Moje wyniki się pogorszyły i możliwe że przez natłok pracy jaki ostatnio miałam. Dwa dni później kiedy jechałam do domu a z boku na miejscu pasażera wiozłam choinkę, w radiu leciała piosenka w świątecznym kimacie a ja dostałam telefon że moja babcia trafiła do szpitala. Wszystko na raz spadło na mnie jak grom. Czasami się zastanawiam czy ktoś sprawdza ile ja potrafię znieść. Często u mnie bywa tak że jak coś się pieprzy to już potem leci wszystko. I trudno się odbić ale trzeba walczyć i się nie poddawać.

No nic, każdy dodaje teraz posty jaki to jest piękny okres przed świętami i same pozytywne rzeczy a ja wyskoczyłam z takim wpisem :( Kłamać nie będę że jak to u mnie pięknie skoro nie do końca tak jest ale staram się jakoś trzymać i myśleć pozytywnie choć czasami bywa ciężko.
Mam nadzieję u was końcówka roku jest łaskawsza i przynosi same pozytywne momenty :)

Choinkę ubrałam :)

salon home inspiration decor

Zaczęłam czytać tę książkę i już mogę ją polecić :)
moc pozytywnego myślenia książka

6 komentarzy:

  1. Ja choinke ubralam juz ponad 2 tygodnie temu :D A na Swieta jade do Pl, do Mamy♡
    Piekny skrawek salonu widze a ksiazke chetnie tez przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      O to już długo stoi u Ciebie choinka :)

      Usuń
  2. Ja przed świetami pracuje całymi dniami:)
    Już skreślam dzień za dniem do Wigilii !

    Nie umiem się doczekać<3
    Ps salon boski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję kochana ale już niedługo i masz wolne :)
      Dziękuję :*

      Usuń
  3. Generalnie często jest tak, że musi być zachowana równowaga. Na każdą złą chwilę przypada dobra, więc mam nadzieję, że i Tobie przypadnie w udziale więcej powodów do radości.

    Ja za 3 dni mam samolot do Polski, na co okropnie się cieszę, ale aktualnie walczę z chorobą. Jak tak dalej pójdzie to może się okazać, że albo spędzę święta w domu sama, albo będę dogorywać pod Wigilijnym stołem (albo choinką zamiast prezentów).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak było, kochana :*
      W takim razie życzę Ci duużo zdrówka i żebyś przyjechała do Polski do rodziny :) No a pod choinką koniecznie mają być prezenty a nie Ty :P

      Usuń

Dziękuję za zostawienie komentarza:)
Na każde zadane pytanie odpowiadam pod nim:)
Nie pytaj czy obserwujemy,jeśli podoba Ci się mój blog to śmiało go obserwuj:)

Copyright © 2014 tyyna , Blogger