Pozycjonowanie stron




Najbardziej skuteczna metoda reklamy na zwiększenie widoczności naszej witryny w wyszukiwarce Google jest to pozycjonowanie strony. Cały proces przekłada się na wielokrotne zwiększenie liczby odwiedzin.
Ja nie ukrywam że cały czas się tego uczę i dużo czytam ale żeby już w praktyce się tego trzymać to idzie mi opornie.
Blogosfera cały czas się rozwija. Teraz każdy bloger który podchodzi do tego profesjonalnie robi wszystko aby jego blog był na pierwszych stronach wyszukiwania. Zwraca uwagę na estetykę zdjęć, przygotowuje profesjonalne wpisy oraz działa prężnie na wielu portalach społecznościowych typu Facebook, Instagram jak i inne portale społecznościowe.
Założenie strony to nie jest problem ani nic trudnego ale żeby nasze posty wyświetlały się na najwyżej pozycji wyszukiwania to już musimy się temu poświęcić i poznać tajniki SEO.
No ale przede wszystkim ważne jest aby pisać wartościowe treści. Jeśli piszemy o niczym to nie zatrzymamy czytelnika przy sobie. Ważne jest aby dodawać wpisy regularnie, aby czytelnik wiedział że zawsze coś ciekawego na naszym blogu się pojawi i będzie wracał.
Ja nie będę wam opisywać co z czym się je ponieważ pozycjonowanie stron i całe SEO jest procesem skomplikowanym i nie czuję się na tyle abym mogła wam dokładnie to opisać i w tym pomóc ale pokrótce powiem na co warto zwrócić uwagę

TYTUŁ WPISU
 W tytule powinno znajdować się od 35 do 65 znaków. Najlepiej jest tworzyć tytuły trójwyrazowe. Można też więcej ale należy pamiętać żeby jednak nie było ich za dużo.

 TREŚCI
Pisz najlepiej używając 300 słów.
Twórz ciekawe treści i nigdy nie kopiuj. Wyszukiwarka nie lubi duplikatów tekstów.

SŁOWA KLUCZOWE
Najlepiej i najwygodniej jest dodawanie dwuwyrazowych. Przyjmijmy że będzie to np. Inspiracje modowe.
Dodajemy to już w tytule postu. Oczywiście możemy kilka razy powtórzyć w tekście. Następnie w pierwszym akapicie, w tekstach alternatywnych czyli atrybutach alt w zdjęciach które wstawiamy, w nagłówkach h2 i h3 oraz w opisach meta.

ZDJĘCIA
Jak wspomniałam wyżej do zdjęcia dodajemy słowa kluczowe.  Jak to zrobić? Dodajemy zdjęcie do wpisu, myszką klikamy na nie i wchodzimy we ,,właściwości" i tam wstawiamy tekst tytułu oraz tekst alternatywny. W tekście tytułu wpisujemy to co przedstawia zdjęcie a w tekście alternatywnym słowa kluczowe.

LINKI, ODNOŚNIKI
Roboty uwielbiają kiedy dodajemy we wpisie linki. Tak samo ważne są linki wewnętrzne czyli te które kierują na wpisy na naszym blogu jak i te zewnętrzne czyli do innych stron.

Oczywiście ja w tym temacie specjalistą nie jestem więc tylko pokrótce wam przybliżyłam na co staram się ja zwracać uwagę. Sama jeszcze muszę nad tym popracować.

A wy, zwracacie uwagę na SEO i pozycjonowanie strony, czy nie przykładacie do tego szczególnej uwagi?




Czytaj dalej »

Fotoksiążka od Printu

Uwielbiam udokumentować zdjęcia w formie fotoksiążki by móc za jakiś czas usiąść wygodnie w fotelu i przewracając kartki papieru powrócić wspomnieniami do tych czasów.
Taką pamiątkę stworzyłam dla moich kochanych dzieciaczków czyli dzieci mojej kuzynki. Często robię im zdjęcia aby zatrzymać te chwile które tak pędzą a dzieci tak szybko dorastają.
Tym razem postanowiłam dać im fotoksiążkę od Printu.pl którą sama stworzyłam ze zdjęć które im wykonałam.









Projektowanie jest banalnie proste i nie trzeba instalować do tego specjalnych aplikacji z czym można się spotkać u innych firm.
Tutaj klikamy po kolei zaczynając od wyboru tamatycznej kateogorii a jest ich 16 z czego między innymi ślub, podziękowania dla rodziców, komunia, chrzest, wakacje. Następnie przechodzimy do wyboru rozmiaru, oprawy i papieru.
Następnie dodajemy zdjęcia które będziemy w niej zamieszczać. 
 I przechodzimy do kreatora a tam już projektujemy jak tylko nas wyobraźnia poniesie. Mamy do wyboru 186 szablonów. Można je modyfikować dowolnie a dzięki temu każdy coś sobie dobierze i zaprojektuje według swojego stylu. Zamawiamy i gotowe. 
Ja wybrałam szablon Love i delikatnie go zmodyfikowałam. Uważam że do zdjęć które przygotowałam najbardziej odpowiada. Posiada pastelowe ciepłe barwy które przełamane są czarnymi akcentami. Idealnie pasuje do sesji dziecięcych które są radosne a przeglądając tak zaprojektowaną fotoksiążkę uśmiech nie schodzi z buzi :)



Uważam że taka fotoksiążka jest idealnym prezentem który sprawdzi się na wiele okazji. Teraz kiedy zaczął się okres ślubów można podarować jako prezent na podziękowanie dla rodziców.
Ja gdybym teraz brała ślub na pewno bym wykonała taką fotoksiążkę bo według mnie jest to cudowny prezent który zostanie z nimi na długo i do którego będą co jakiś czas powracać. 

A wy co uważacie o takich fotoksiążkach w formie prezentu? 
Dawaliście swoim rodzicom czy może komuś innemu sprawialiście taki prezent? 
A może sami dla siebie co jakiś czas tworzycie takie fotoksiążki zamiast trzymać je na dysku? 
 





Czytaj dalej »

Moje wiosenne kosmetyczne odkrycie - Krem BB Helathy Mix od Bourjois

 Wiecznie byłam uparta i wmawiałam sobie że muszę mieć podkład kryjący, żaden inny.
Ostatnio po rozmowach z kosmetyczką a potem i po badaniu cery uświadomiłam sobie że w sumie nie miewam problemów z moją cerą. Jedynie to suche skórki na nosie z którymi borykam się odkąd pamiętam. Moja cera jest dobrze nawilżona lecz miejscowo z tendencją do przesuszania a używając podkładów kryjących dodatkowo ją wysuszałam.
Po wielu waszych poleceniach na blogach i instagramie postanowiłam sprawdzić czy naprawdę tak dobry jest krem BB Healthy Mix od Bourjois.





 Zawsze raczej unikałam kremów BB bo myślałam że są zbyt delikatne i dają słaby efekt ale już wiem że się myliłam.
Krem BB daje delikatne krycie które można budować poprzez dokładanie go. Cera po nałożenie jest nawilżona, gładka i bez oznak zmęczenia. Ma bardzo lekką konsystencję, która zawiera witaminy C, A, E, B5 . Jest idealny na wiosenne czy nawet letnie dni. Co mnie zaskoczyło od początku to jego zapach, który jest piękny jak by lekko owocowy.
Jedyny minus to mała gama kolorów bo tylko 3. Dla mnie najodpowiedniejszy to najjaśniejszy 01 light więc z wyborem nie mam problemu.
 Krem znajduje się w wygodnej miękkiej płaskiej tubce o pojemności 30ml.
Wymagałam od niego wyrównania kolorytu i tak też działa. Po nałożeniu cera jest promienna i gładka. Efekt utrzymuje sie tak do około 6-7 godz. Ja jeszcze na to nakładam fixer od Artdeco i cera jest mega ujednolicona i się nie tak nie przetłuszcza w ciągu dnia. Oczywiście gdy jest taki upał można zrezygnować kompletnie z pudrowania.

Ja jestem mega zadowolona z efektu jaki daje Krem BB Helathy Mix i na pewno będę do niego powracać kiedy tylko mi się skończy.

A wy używacie kremów BB?
Miałyście akurat ten, jakie opinie?





 

Czytaj dalej »

Syrop z mniszka lekarskiego- przepis i właściwości


Ja nie stosuję wcale leków kiedy jestem przeziębiona. Unikam ich jak ognia bo dla mnie to jeden wielki syf. Zawsze robiłam sok z malin i gdy chorowałam dodawałam go do herbaty a w tym roku postanowiłam zrobić jeszcze inne cuda a zaczęłam od syropu z mniszka lekarskiego zwanego po prostu mleczem.
Pamiętam jak byłam mała i robiłam z niego wianki na głowę :) Wy też?

Zbiór
Koniec kwietnia i początek maja to najlepszy okres na zrywanie kwiatów mniszka tak więc długo nie myślałam i poszłam w pole zrywać. Mieszkam na wsi a więc zaraz za domem mam pełno pól i rośnie tam tego mnóstwo. Pewnie widzieliście na moim Insta Story  Jak ktoś chce to zapraszam, podzielę się :)

Może powiem wam słów kilka o dobroczynnych działaniach mniszka.

Zastosowanie 
Syrop z mniszka inaczej zwany miodem majowym ma działanie przeciwwirusowe i przeciwzapalne dlatego najczęściej stosowany jest w leczeniu kaszlu i gardła. Łagodzi jego ból i leczy infekcję górnych dróg oddechowych.
Mlecz posiada witaminy A, C, D i z grupy B), minerały (potas, magnez, żelazo i krzem), kwasy (polifenolowe i krzemowy), garbniki, triterpeny, flawonoidy, asparaginę oraz inulinę.

Posiada właściwości:
  • antybakteryjne,
  • przeciwwirusowe,
  • przeciwzapalne,
  • odtruwające (oczyszcza organizm),
  • przeciwmiażdżycowe,
  • wzmacniające układ odpornościowy,
  • wspierające układ oddechowy (w czasie infekcji),
  • usprawniające trawienie,
  • moczopędne,
  • przyspieszające gojenia się ran,
  •  oczyszcza organizm ze złogów i toksyn,
  •  wspiera układ odpornościowy,
  • obniża też poziom cukru we krwi,
Drogocenne są również korzenie mniszka które można spożywać na surowo dodając je do sałatek.

Czy już was skusiłam żeby jednak mieć taki syrop w domowej apteczce?
Jeśli tak to przekazuje składniki i jego wykonanie.

Przepis 

Składniki:
400 główek kwiatów mniszka
1 cytryna
1 kg cukru
1 litr wody

Zrywamy 400 główek mniszka, najlepiej jak najbardziej rozwiniętych i żeby rosły z dala od drogi. Układamy je najlepiej na gazecie na jakieś pół godz. żeby robaczki z nich zeszły a przyznam że jest ich sporo tych małych czarnych co lecą do żółtego(nie znam nazwy).
Układamy kwiatki w garnku i zalewamy wrzącą wodą. Tak podlane gotujemy na wolnym ogniu 10-15 minut. Następnie dodajemy pokrojoną w plastry cytrynę i wrzucamy do garna i wszystko mieszamy. Odstawiamy na 12 godzin(ja zostawiłam na noc i robiłam na drugi dzień po południu) i podgrzewamy dodając cukier. Całość mieszamy i grzejemy bez gotowania aż cukier się roztopi. Następnie prze gazę odcedzamy i wlewamy do słoików. Jeszcze gorące słoiki owijamy w koc i odstawiamy na 2-3 godziny dla tzw. suchej pasteryzacji. Następnie wyjmujemy i kładziemy do góry dnem aż ostygną. I gotowe.
Ja do razu wzięłam się za próbowanie i przyznam że jest pyszny :) Nie jest gęsty jak miód, ale smakuje jak miód :)

Dawkowanie 
Zalecana dawka to 2-3 łyżeczki dziennie. Z tego co wynalazłam w informacjach to można podać dzieciom od 9 miesiąca życia tyle że połowę tej dawki w leczeniu przeziębienia. 
Lekarzem nie jestem ale też znalazłam informację że mogą stosować go kobiet w ciąży.

Przeciwwskazania
Nie powinny go stosować osoby uczulone na mlecz ale i osoby mające problemy z nadkwasotą żołądka, zmagające się z chorobą wrzodową oraz cukrzycą.

Jak stosować
Można podjadać sobie normalnie łyżeczką czy też dodawać do herbaty.  Niektórzy mówią że jest też smaczny lekko skropiony nim chleb.






Robił już ktoś z was taki syrop?
Ja teraz biorę się za syrop z sosny, zobaczymy co z tego wyjdzie. 







Czytaj dalej »

Meet Beauty 2018- relacja

W ten weekend odbyła się czwarta konferencja Meet Beauty w Warszawie.
 Nie będę wam opisywać szczegółowo ponieważ jest o tym już wiele wpisów na blogach i nie chcę was zanudzać ale powiem kilka słów z mojej strony.
Do Warszawy pojechałam z samego rana w sobotę a że mam ponad 300km to wyjechałam po 6stej a na miejscu byłam około 9.30. Po drodze miałam nieciekawą sytuacje bo o mały włos i mogło się skończyć źle. Jechałam autostradą lewym pasem a nagle facet z prawego zajechał mi drogę i dosłownie musiałam zjechać na pobocze i pomiędzy pachołkami a nim manewrowałam. Trąbiłam na idiotę klaksonem, ludzie za mną hamowali a on nic sobie z tego nie zrobił i jechał jak by mnie nie było. Ech...
Potem już same przyjemności na mnie czekały więc szybko o tym zapomniałam.
Konferencja odbywała się w Hotelu Lord i również tam nocowałam.


 Od razu po przyjeździe odnalazłam Paulinę z bloga Magiclovv z którą wcześniej byłam umówiona. Uwielbiam tą dziewczynę i mam nadzieję że za rok znowu uda nam się spotkać :) Dziękuję kochana za wspólny czas i cierpliwość do mnie hehe.
Co do samej konferencji to były ciekawe warsztaty i wykłady. Ciężko było się zdecydować na co iść bo niektóre na siebie nachodziły ale np. będą na wykładzie Annabelle Minerals wyszłam w trakcie ponieważ nie ukrywam ale okazał się on mało ciekawy a podczas wykonywania makijażu na modelce było tak kiepskie światło że albo nie było widać różnicy albo był przekłamany kolor.


 Tak więc wyszłam bo  uważałam że nie było sensu siedzieć dłużej i poszłam na wykład "Przepis na udane zdjęcie na Instagram" który prowadziła Agnieszka z AgwerBlog. Opowiedziała jak robić zdjęcia aby wszystko było w odpowiedniej kompozycji, czego unikać a na co zwracać uwagę. Ja o tym wszystkim wiem bo śledzę jej profil na insta jak i bloga ale i na fb jestem członkiem w utworzonej przez nią grupie Fotokreatywni gdzie również te porady nam przekazuje. Ale dla niej samej czekałam na ten wykład i pomimo że pisała mi wcześniej że mega się stresuje to dała sobie radę :) Twarda z Ciebie babka Aga :)


Potem krążyłam po stoiskach. Poznałam kilka nowych marek których kompletnie nie znałam wcześniej np. Neess, O2Skin, Bartos, Mustela. Te marki jak i kilka innych miały swoje stoiska gdzie mogłam porozmawiać i dowiedzieć się o nowościach i ich produktach. Według mnie najładniejsze stoisko miało właśnie Annabelle Minerals ponieważ był tam mały leśny zakątek.


W między czasie mieliśmy do dyspozycji kawę oraz słodkości więc miło nam się przy kawie z dziewczynami rozmawiało :) Spotkałam kochaną Marte którą osobiście poznałam rok temu a bloga śledzę dobrych parę lat. Spotkałam też moją uroczą Madzie i wreszcie poznałam Anitkę którą znałam jedynie z instagrama i bloga :)
Byłam też na warsztacie z marką Neess której wcześniej nie znałam. Podczas tego warsztatu poznałam nową bazę do hybryd która ma się okazać rewolucją ale więcej o niej wam opowiem w osobnym wpisie bo jest ona warta opowiedzenia. Warsztat był prowadzony przez mega sympatyczne osoby i cały czas było wesoło a dzięki temu aż chciało się słuchać. Plus dla marki za to :)


Kolejny świetny wykład to o temacie "Video - jak montować i tworzyć angażujące produkcje na YouTube". Prowadził go sympatyczny prelegent Adrian Kilar który ma swój kanał TUTAJ. Wcześniej go nie znałam aż żałuję bo to naprawdę świetny facet który tak się nie potrzebnie stresował na tym wykładzie a było tak sympatycznie i wesoło.
Ostatnio chcę się wziąć za nagrywanie i chcę spróbować coś w tym kierunku więc z zaciekawieniem słuchałam co miał nam do przekazania.
Cały dzień bardzo szybko zleciał ale zawsze tak jest jak się dzieje coś ciekawego.


Kolejnego dnia o 10tej mieliśmy wykład z Pierre Rene który prowadziła wspaniała Klaudia Owczarek.
Od dawna już śledzę jej profil na instagramie i zawsze ją podziwiam za talent i wiedzę jaką posiada w kierunku wizażu jak i kosmetologii. Miałam okazję zamienić z nią kilka słów i muszę wam powiedzieć że na żywo jest taka sama jak ją widzimy na insta. Jest mega naturalna, miła, otwarta i towarzyska no jak to Klaudia wiecznie uśmiechnięta :) Ten warsztat dla mnie okazał się najlepszy ze wszystkich. Dowiedziałam się paru trików i zasad konturowania o których wcześniej nie miałam pojęcia. Również wiem że musze popracować nad nadawaniem kształtu brwi bo to zawsze jest moją zmorą i ona przedstawiła jak się wykonuje krok po kroku.


Potem jeszcze załapałam się na kawałek wykładu o hejcie aczkolwiek jeszcze (hehe) mnie on nie dotyczy więc nie ubolewałam że nie byłam na całym. Ale z tego co wiem to dziewczyny sobie chwaliły jak to przebiegło.
Był też wykład z marką Tołpa na temat trądziku ale i nie tylko. Wspomniana była również pielęgnacja jak i kilka słów o składnikach korzystnych dla naszej cery. Markę Tołpa znam od dłuższego czasu i mam ich sporo kosmetyków które sobie chwalę.Podczas tego wykładu była Natalia
z którą się poznałam już wcześniej na pewnym evencie a potem spotykałyśmy się kilka razy więc nie mogłam przepuścić wykładu z tą marką :)


Jeśli chodzi o ocenę tegorocznej edycji Meet Beauty to było super. No i co do samego miejsca to było piękne i stylowe. Domyślam się że organizatorzy mega się starali i bardzo dużo wysiłku włożyli w całą organizacje ale jeśli mam coś zarzucić to było tam ciasno i momentami duszno. Było nas dużo, kiedy chciałam przejść z jednej sali do drugiej to o kilka osób zawsze się musiałam obić a z kawą w ręku to już był wyczyn :)
Ale za to duży plus za pyszne obiady. Był bardzo duży wybór dań i słodkości na deser a do tego wszystko było smaczne.
Jeśli miałabym porównać trzy ostatnie edycje na jakich byłam to najbardziej podobało mi się na Stadionie Narodowym. Tam dużo się działo i konkretnie. Może dlatego że był to jeden ale bity dzień wrażeń i dawka tak wielu informacji jak na jeden dzień. A może dlatego że wtedy byłam pierwszy raz, no nie wiem. W tym roku brakowało mi wykładów ze znanymi ludźmi ze świata internetu że tak powiem :) 
Pokaże wam jeszcze kilka fotek ze stoisk.










 Bardzo dziękuję za możliwość bycia tam po raz trzeci i mam nadzieję że nie ostatni :) Duże brawa dla organizatorów bo domyślam się ile musieli w to włożyć pracy ale było warto:)

Miałam jeszcze tutaj napisać słów kilka o tym co mnie spotkało w Hotelu Lord ale pomyślałam że nie będę już przedłużać poza tym to nie tyczy się konferencji. Jeszcze dziś albo jutro dodam cały opis na moim Instagramie. 
Już nie będzie tak miło no ale cóż.

Kto z was był na tej konferencji?
Jak oceniacie tegoroczną edycję ?


Czytaj dalej »

Estee Lauder- Krem oraz serum

Jakiś czas temu kupiłam mini zestaw Estee Lauder aby wypróbować działanie bo naczytałam się wielu dobrych opinii o tych  produktach. Pomyślałam że zamiast kupować pełnowartościowe  opakowania to najpierw przetestuję a miniaturach. Już nie raz kupiłam kremy z wyższej półki i okazały się totalnym bublem więc tym razem nie ryzykowałam.

W Douglasie co jakiś czas można zakupić w cenie 49zł krem  Revitalizing Supreme oraz serum do twarzy Advance Night Repair. Oba produkty mają pojemność 7ml.

Moja cera je pokochała. Szczerze mogę polecić każdej kobiecie której cera jest odwodniona, kiedy pojawiają się pierwsze zmarszczki i skóra potrzebuje odżywienia.
Odkąd stosuje ten duet mam wrażenie że moja cera jest mi za to wdzięczna. Jest bardziej nawilżona, zmarszczki w okolicach oczu mniej widoczne a do tego mam bardziej wyrównany koloryt. Szczególnie to widzę na czole gdzie miałam delikatne przebarwienia.
Dodatkowym plusem jest to że się szybko wchłania i zapewne zauważyliście już że to jest dla mnie ważne przy balsamach i kremach czy to do twarzy czy rąk. Po prostu nie znoszę uczucia lepkości i zwracam na to uwagę i ma to dla mnie znaczenie przy wyborze kremu.

Opakowania są jak mówiłam w miniaturach i wyglądają ślicznie. Serum posiada pipetkę co również się chwali. Do tego co ważne jest w ciemnym opakowaniu tak jak powinno być przechowywane serum.



Używałyście te produkty?
Jak się u was sprawdziły?


Czytaj dalej »

Kwiatek zamknięty w szmince

Jak tylko zobaczyłam ten gadżet to pomyślałam że muszę mieć. Nie ważne czy mam suche usta czy nie ale taki kwiatek zamknięty w szmince musi być mój :)
No i zamówiłam na Aliexpress już jakiś czas temu ale teraz widzę że i u nas można dostać podobne nawet w Sephora, Hebe czy innych drogeriach.
Szminka jest przeźroczysta i moja akurat ma lekko pomarańczową barwę no i w środku znajduje się kwiatek. Po nałożeniu na usta zmienia kolor na różowy a jego intensywność zależy od naszego PH.
Do tego to opakowanie jest tak urocze. Jeszcze nie spotkałam żadnej szminki w tak pięknym opakowaniu. 






Jakoś nie mam w zwyczaju zamawiać kosmetyki na Ali ale być może to się zmieni. Ta pomadka jest pierwszym moim kosmetycznym zakupem i jestem z niej zadowolona więc myślę że to się zmieni i jeszcze wynajdę jakieś perełki kosmetyczne.

A wy zamawialiście jakieś kosmetyki na Ali?
Polecacie któreś?
A może macie też tą szminkę ?
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 tyyna , Blogger